Menu Zamknij

Kategoria: Hans Christian Andersen

Streszczenie bajki „Brzydkie kaczątko” Hansa Christiana Andersena

 

  Nieopodal pewnej wioski, pod zielenią łopianu, jedna z kaczek uwiła sobie gniazdo i wysiadywała swoje jajka. Po pewnym czasie, w połowie sezonu letniego skorupki zaczęły pękać i pisklęta, po kolei, wykluwały się poza jednym, które nie było nawet naruszone.

  Starcza kaczka przyszła do młodszej w odwiedziny i w czasie tej wizyty radziła pozbyć się tego jajka. Myślała bowiem, iż jest ono indycze, a z małego indyka nie będzie żadnego pożytku. Kaczka jednak nie porzuciła jajka i wytrwale wysiadywała je jeszcze przez trzy dni.

  Wkrótce pękło i wykluło się z niego maleństwo nijak przypominające jej dzieci. Kaczątka wyklute wcześniej były małe, żółte, żywotne, a to jedno pisklę było wyjątkowo duże, szare i nieporadne.

  Następnego dnia matka wybrała się z małymi nad wodę, gdyż chciała przekonać się, czy w istocie ten szaraczek to indycze maleństwo. Dobrze wiedziała, iż takie młode indyki nie potrafią pływać. Wskoczyła do wody, a za nią wskoczył łańcuch kaczuszek (jedno za drugim). Już po chwili okazało się, że brzydkie kaczątko pływa lepiej od braci i sióstr. Matka ich uznała, że skoro jest z niego taki dobry pływak, to na pewno musi być jej dzieckiem. Zatem zaakceptowała swojego odmiennego syna. Niestety, tylko ona jedna.

  Kaczuszki wyszły na ląd i znalazły się na podwórzy, gdzie młoda matka przedstawiała swoją dziatwę innym zamieszkującym okolicę zwierzętom. Oczywiście żółte podobały się wszystkim bez wyjątku, ale widząc szarego, każdy czuł odrazę. Wyśmiewano się z jego odmienności. Kury i kaczki dziobały niemiłe dla ich oczu kaczątko, a nawet szczypały. Dziewczyna przynosząca karmę dla ptaków odtrąciła szaraczka nogą. Ponieważ tego kaczęcia nikt nie lubił, poczuł się odrzucony i niechciany. Doszło do tego, iż nawet matka zaczęła pisklę odtrącać.

  Nie dziwi więc, iż brzydkie kaczątko uciekło w świat przez ubytek w płocie. Przedostało się na trzęsawisko i napotkało dziko żyjące kaczki. Te jednak nie zwróciły na nie uwagi, więc udało się szaraczkowi pozostać z nimi przez pewien okres.

  W pobliżu swoje miejsce miały dzikie gęsi, ale próba zaprzyjaźnienia się z nimi się nie powiodła, gdyż przyszli myśliwi i urządzili tam polowanie. Kaczątko z trudem uszło z życiem. Uciekło i dostrzegło starą chałupinkę, w której, jak się chwilę później okazało, mieszkała staruszka z kotem. Tego zaś zadaniem było przeciąganie się i ostrzenie pazurów. Żyła tam również kura, co znosiła jajka.

  Starowinka miała już słaby wzrok i uznała, że brzydkie kaczątko to dorodna kaczka. Pozwoliła mu mieszkać u siebie, skutkiem tego został w chacie na całe lato. Przyjemnie mu tam było, ale tęskniło za nurkowaniem. Jesienią opuściło chatynkę i powędrowało nad wodę. Moczar okazał się żywiołem małego. Kaczątko pływało po wodzie, pluskało się w niej i zanurzało. Jednakże zawsze było same, ponieważ inne ptaki unikały kontaktu z powodu jego brzydoty. Nie przypominało żadnego ptaka, którego napotkało na swojej drodze.

  Pewnej jesiennej pory poobiedniej jego oczom ukazała się gromada łabędzi, które właśnie czyniły przygotowania do odlotu. Nadchodziła bowiem zima, a ich czekała długa podróż, której celem było przedostać się do ciepłych rejonów. Serce szaraczka zaczęło szybciej kołatać, gdyż z całej siły chciał dołączyć do nich. Sam był zaskoczony swoim pragnieniem połączenia się z królewskimi ptakami.

  Zimą woda zamarzła. Kaczątko przymarzło do lodu. W dodatku było niezmiernie głodne. Na szczęście przechodził tamtędy wieśniak, który rozbił lód i zabrał ptaka do swojego domu. W izdebce zwierzątko się ogrzało i ożywiło. Kiedy dzieci chciały się z nim pobawić, szarak się wystraszył i uciekł. Poczynił też pewne szkody: rozlał mleko, wpadł do masła, dostał się do mąki. Wyrzucony przez gospodynię na śnieg wiele przyszło mu jeszcze wycierpieć. Zimnawą porą roku doskwierało mu nie tylko zimno, ale głód i samotność. Życie zdawało się dla niego mało łaskawe.

  Wreszcie nadeszła wiosna. Kaczątko wyszło z trzcin i powolnie przeciągając się, szybko spostrzegło, iż ma wielkie skrzydła. Wnet wspięło się w górę i szczęśliwe poszybowało. Wylądowało w sporym ogrodzie, na ogromnym jeziorze. Nagle znów ujrzało łabędzie, które wypływały zza zarośli. Postanowiło podpłynąć do nich, pogodziło się już ze zbliżającą się śmiercią. Te jednak nie zamierzały zabijać małej kaczki, wręcz przeciwnie, same podpłynęły kaczuszki, by się przywitać. Wówczas brzydkie kaczątko zobaczyło swoje odbicie w wodzie. Zamiast paskudnego szaraczka ujrzało pięknego łabędzia. W tej chwili zapomniało o wszelkich smutkach i cierpieniach. Stado łabędzi przyjęło go do siebie, dzięki czemu poczuł się najszczęśliwszym ptakiem w okolicy.

 

 

Czas i miejsce akcji oraz bohaterowie „Brzydkiego kaczątka” – Hansa Ch. Andersena

 

Czas akcji nie został bliżej określony.

 

Miejscem akcji pewna zagroda, jezioro, chata gospodarcza.

 

Bohaterowie to:

  • Brzydkie kaczątko – mały łabędź, który przez przypadek znalazł się na wiejskim podwórku. Stało się tak, ponieważ jajko z nim zostało podrzucone do gniazda kaczki. Jako młoda kaczuszka był wyśmiewany z powodu innego, według wielu paskudnego, wyglądu. Nikogo nie interesowało jego wnętrze, chociażby to, że jest miły, chce przyjaźni, a nie krzywdzić i czuje się samotny. Zachowanie innych doprowadzało go do bólu, tak że już przestał mieć nadzieję, iż kiedyś ktoś go zaakceptuje. Niewłaściwie względem niego zachowywały się nie tylko wiejskie zwierzęta, ale także ludzie. Kiedy zaś urósł, wbrew wszystkim go krzywdzącym, okazał się pięknym ptakiem i rad z tego faktu przestał myśleć o tym, co go spotkało za młodu.
  • Starsza, niedowidząca kobieta, która nie dostrzegała w tytułowej postaci brzydkiego kaczątka.
  • Kot niedowidzącej staruszki.
  • Domowe kury i kaczki.
  • Gospodyni, która wyrzuciła małe kaczątko na śnieg.
  • Wieśniak, który zlitował się i uratował szpetne kaczątko.
  • Dziewczynka karmiąca zwierzęta na gospodarczym podwórku.

 

Prawie wszyscy nie akceptowali brzydkiego kaczątka, a zwierzęta dręczyły go i były z tego zadowolone.

 

„Brzydkie kaczątko” Hansa Christiana Andersena – problematyka, morał płynący z bajki

 

Problematyka (morał):

   Tytułowa postać cierpiała z powodu złego traktowania jej przez pozostałe zwierzęta na dworze, które ją dziobały, szczypały, odganiały od strawy i naśmiewały się z niej.

  Ujawnia się tutaj nietolerancja, brak szacunku mieszkańców wiejskiego podwórka do innych, do tych, którzy różnią się od nich. Nietolerancyjność nie jest obca i dzisiaj, wśród ludzi. Często słyszy się o rasistach (nielubiących ludzi innego koloru skóry), nazistach (nielubiących Żydów) i o wielu innych. Narażeni na niezrozumienie są biedniejsi, gorzej ubrani, mniej utalentowani, z trudem uczący się w szkole lub uczniowie, którzy uwielbiają być w ciągłym ruchu.

  Baśń ta poucza, aby nikogo nie osądzać po pozorach (po wyglądzie, chwilowym zachowaniu), ani nie wysuwać opinii zbyt szybko, gdyż takie osądy zwykle są mylne. Trzeba dać szansę na zmianę, być cierpliwym i wyrozumiałym. Nie trzeba od razu akceptować, wystarczy zacząć tolerować. Kaczątko, jak każdy młody łabędź, było szarawe i brzydkie dla kaczek oraz innych ptaków, ale nie dla łabędzi. Nikogo nie interesowało, że jest dobre, miłe, sympatyczne i nikomu nie czyni krzywdy, a wręcz przeciwnie, chce się zaprzyjaźnić. Wolano widzieć tylko to, co najłatwiej jest zobaczyć. Dlatego należy pamiętać, iż odrzucając kogoś z powodu inności, sami nie jesteśmy w porządku, bo wyrządzamy ogromne nieszczęście, przykładamy się do tworzenia niesprawiedliwości. Warto odrzucić modę i chęć na wyśmiewanie i dokuczanie.

  Jeśli natomiast jest się porzuconym, nie trzeba się załamywać, gdyż przychodzi kiedyś czas, w którym się dojrzewa i zmienia. A do tego momentu powinno się dbać o swój rozwój, może to bowiem przyśpieszyć dorastanie i chwilę, w której poniektórzy zaczynają dostrzegać przemianę i ją akceptować.