Menu Zamknij

Literatura w życiu człowieka – na podstawie poznanych lektur

 

  W moim dotychczasowym życiu czytelniczym poznałem już kilka utworów, które wpłynęły na los bohaterów innych dzieł. Zwykle były to te, stworzone przez pisarzy romantyzmu. Odgrywały istotną funkcję także w życiu czytelnika. Romantyzm miał dość spory wpływ na wychowanie wielu pokoleń naszych rodaków, uczył bowiem odwagi, czym jest poświęcenie i miłość do ojczyzny.

 

 

  Pierwszym argumentem potwierdzającym ważną rolę literatury w życiu późniejszych postaci jest utwór Henryka Sienkiewicza pt. „Latarnik”. Skawiński walczył w powstaniu listopadowym. Był ułanem. Wyemigrował i tułał się przez większość swojego żywota. Zwiedził przez ten czas pięć kontynentów. W końcu udało mu się osiąść w Aspinwall jako latarnik. Myślał, że to właśnie tam doczeka swoich ostatnich dni. Jego nostalgia przeobraziła się w rezygnację. Z czasem zatracił wspomnienia o swoim kraju.

 

  Wybudził się z zapomnienia za sprawą „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza. Otrzymana przez Polskie Towarzystwo z Nowego Jorku książka wstrząsnęła nim na tyle, że rozbudziła od nowa jego utajoną tęsknotę i miłość do Polski, a ponadto zrodziła poczucie winy z powodu wcześniejszego obrazu wyblakłej ojczyzny w swojej pamięci oraz przypominała pejzaż jego rodzinnej wsi. Tak bardzo „serce się w nim rwało, że zapomniał o swoich obowiązkach zawodowych. Jedna z łodzi rozbiła się przez brak zapalonej latarni.

 

  W ostatnią już wędrówkę były latarnik wyruszył, przytulając do siebie dzieło polskiego wieszcza. Chociaż był już w starczym wieku, to duszą przypominał tego młodzieńca sprzed lat.

 

  Moim drugim przykładem jest utwór „Syzyfowe prace” Stefana Żeromskiego, w którym przedstawione zostało otoczenie szkolne w czasie ciężkiej sytuacji polskiego państwa. Pod koniec XIX wieku liczyło się jedynie zrusyfikowanie młodych Polaków. W celu osiągnięcia tego zastraszano, bito buntowników i wynagradzano tych, którzy z chęcią i szybko dostosowywali się o nowej sytuacji.

 

  Młodzież po paru latach takiej edukacji była bliska wynarodowienia. W powieści reprezentuje ją Marcin Borowicz, którego, na szczęście, od rusyfikacji uratował nowy uczeń – Bernard Zygier. To ten kolega wstrząsnął nim, gdy na dodatkowych zajęciach, którymi był język polski, zarecytował „Redutę Ordona” A. Mickiewicza. Właśnie to wtedy znalazł w sobie to, co polskie. Zrozumiał wcześniej usłyszane w domu historie narodu.

 

  Bernard zrodził w uczniach chęć do poznawania utworów polskich romantyków. Zresztą wiersze Mickiewicza odegrały znaczącą rolę w przemianie Borowicza. Przywróciły młodzież Polsce, albowiem odtąd te młodziaki można było nazwać patriotami.

 

 

  Nieistotne więc, czy mowa o „Panu Tadeuszu”, czy „Reducie Ordona”, jedno jest pewne: ich autor otwierał oczy rodakom i motywował Polaków w ciężkich dla nich chwilach. Choć literatura jest tworem ludzi pióra, to najwyraźniej nie przeszkadza jej, by równocześnie kreować, zwłaszcza nasze codzienne postawy.

Translate »