Menu Zamknij

Wspólna charakterystyka dwóch głównych postaci z przygodowej powieści Henryka Sienkiewicza o tytule „W pustyni i w puszczy”

    Staś Tarkowski to czternastoletni Polak, który przyszedł na świat w Port Saidzie. Nel Rawlison zaś miała tylko osiem lat i była narodowości angielskiej, a jej ojciec wraz z tatą Stasia zajmował się budową Kanału Sueskiego. Obaj mężczyźni byli daleko od swojej ojczyzny, ale tylko pan Tarkowski nie mógł do niej wrócić, chociaż bardzo o tym marzył, gdyż sytuacja polityczna w Polsce nie pozostawała złudzeń. Panowie dobrze się dogadywali. Nic dziwnego, że również ich dzieci szybko znalazły wspólny język. Łączyło je sporo, chociażby to, iż ich ojcowie byli inżynierami, a matki już spoczęły na wieki.

    Obie główne postaci wyglądały zaskakująco dobrze. Chłopiec o wysportowanej postawie i wysokim wzroście mógł się pochwalić mocną budową ciała, kasztanowymi puklami na głowie i błękitnymi oczami. Posiadał on fizyczne dyspozycje do szybkiego pływania i jazdy konnej. Bez trudu mógłby pokonać wielu swych rówieśników, dlatego bardzo dobrze chronił małą Nel przed różnymi niebezpieczeństwami. Ta urocza dziewczynka o pięknych i bujnych jasnych włosach i delikatności księżniczki wyróżniała się różowiutką karnacją na twarzyczce oraz istnymi dziewczęcymi oczętami.

Młody Polak wydawał się dla Angielki niepokonany, odważny. Jednakowoż drobiazgowy odbiorca tej powieści z łatwością zauważa, że i jemu zdarzały się momenty zwątpienia w powodzenie ich planów. Nie podzielił się jednak z towarzyszką swoimi wątpliwościami, poniekąd zachowując się jak odpowiedzialny rodzic.

    Oboje charakteryzowali się wesołym usposobieniem, co z pewnością pomagało w przetrwaniu ciężkich momentów w Afryce. Wspólnie się uzupełniali, albowiem Nel należała do osób nieśmiałych, a Staś – do dzielnych i mądrze działających w obliczu zagrożeń. Dbali o siebie, chłopcu zależało na dobru dziewczynki, a ta nie chciała sprowadzać na niego i siebie kłopotów.

    Męstwo młodziana przeraziło wrażliwą Brytyjkę, gdyż po odebraniu życia Beduinom zaczęła zastanawiać się w sprawie jego osobowości. Ta młoda istota ludzka nie była w stanie zostawić na pastwę losu słonia afrykańskiego w wąwozie, czy patrzeć na chłostę psa, więc oczywiste jest, że było jej trudno pogodzić się z faktem, że jej własny przyjaciel potrafi być tak okrutny. Negowała zasadność wymierzania kar i krzywdzenia, chociaż sama była maleńka i drobna. Mimo to zrozumiała, że ta podróż wymaga od nich czegoś innego, niż przystoi w Europie. Bez niego nie poradziłaby sobie, podróżując po Czarnym Lądzie. Tylko wespół z nim może dotrzeć do kochającego ją tatusia.

    W sytuacji, w której znajdowała się ta dwójka młodych ludzi, zmuszała ich do wielkiego wysiłku, ale także ukazała, jak ważną rolę odgrywa ten, który nabył wystarczającej wiedzy, by sobie poradzić w egzotycznym rejonie świata. Staś znał się nie tylko na roślinności, ale także geografii. Umiał też współpracować z młodszą od siebie koleżanką. Dzięki tym cechom wychodzili zwycięsko z kolejnych trudnych wypadków.

    Choć ci dwoje nie należeli do ideałów, gdyż ukazali też swoje wady jak rozpieszczone podejście Nel i brak umiaru w chełpieniu się Stasia, ale z czasem i wygrali ze swoimi słabościami, dochodzili do konsensu i pokonywali kolejne mile Czarnego Kontynentu, aż dane im było spotkać się ze swoimi rodzicami.

    Według mnie to bardzo sympatyczni i rozsądni – zwłaszcza jak na swój wiek – ludzie, których wspólna przygoda połączyła na stałe. To przykład dobrze dobranych osób, które w najgorszych momentach życia nie tracą głowy i wspierają się, czyniąc – wydawałoby się – niemożliwe. Postępowania tych bohaterów stawiam za punkt odniesienia w szukaniu własnej „połówki” oraz za wzór do naśladowania, zwłaszcza wtedy, gdy dotkliwie cierpimy, a musimy działać, nie bacząc na swój ból.

 

Magda P.